Na pewno wszystkie już z Was znają słynny peeling Bielenda. Do tej pory czytałam same pozytywne opinie na jego temat, aż któregoś dnia na jednym z blogów przeczytałam opinię, gdzie raczej zachwytu nie było. Ja, jak to ja:), napaliłam się jak łysy na grzebień i przy ostatniej wizycie w Biedronce w ręce wpadł mi ten słynny kosmetyk:) Wersja cukrowa o zapachu winogron (innych już nie było) w cenie 3,99. Stwierdziłam, że za tak zawrotną kwotę sama mogę przetestować peeling na własnej skórze.